ASICS TRABUCO Max – recenzja

W butach ASICS TRABUCO MAX przebiegłam do tej pory ok 330 km/15.000 m przewyższenia po Tatrach, głównie po skale, ale też w błocie i śniegu, bo od miesiąca w wyższych partiach gór panuje zima.

Pierwsze wrażenie

Jak sama nazwa wskazuje to są buty z dość dużą amortyzacją, co jest dla mnie nowością. Do tej pory unikałam butów z dużą amortyzacją, może dlatego, że buty starej generacji były ciężkie, duże i miały zwykle bardzo duży drop. Poza tym wolałam lepiej czuć podłoże.

Byłam więc sceptycznie nastawiona, czy w ogóle dam radę biegać w TRABUCO MAX po Tatrach.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max
Jagnięcy Szczyt Koperszadzką granią w butach Asics Trabuco max

Tym większe było moje zaskoczenie, że tak dobrze się w nich biega! Pierwsze wrażenie jest takie, że but sam odbija się od podłoża, świetnie amortyzuje wstrząsy, a po bieganiu (głównie zbiegach) mięśnie są mniej zbite i nie czuć zmęczenia. Mam wrażenie, że w tych butach mogę biegać dłużej i więcej.

Oszczędzanie energii

ASICS w tym modelu zastosował technologię Guide Sole, która sprawia, że mamy wrażenie, że stopa sama odbija się od ziemi. To znaczy ja mam takie wrażenie i jak pisałam wyżej, odczuwam mniejsze zmęczenie, zwłaszcza po długich, tatrzańskich zbiegach.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max
But ma już przebieg ok 330 km i 15 .000 m przewyższenia

Technologia Guide Sole to konstrukcja podeszwy z responsywną uniesioną przestrzenią na palce, czyli miękka, zakrzywiona z przodu podeszwa. Do tego specjalna konfiguracja podeszwy środkowej i zewnętrznej przesuwa środek ciężkości do przodu, co zapewnia płynne przetaczanie się stopy i łatwiejsze wybicie.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max

I muszę przyznać, że nie jest to tylko fajnie brzmiący opis, ale ja to naprawdę czuję podczas biegu.

W badaniach jakie przeprowadził ASICS ta konstrukcja pozwala zaoszczędzić 20% energii poprzez zmniejszenie zużycia energii, wynikającego z ruchu stawu skokowego.

Technologia Guide Sole jak i specjalne płytki w podeszwie (zwykle karbonowe) zostały wcześniej zastosowane w butach do asfaltu i wszystko wskazuje na to, że między innymi to ta nowa technologia odpowiada za nowe rekordy w maratonie.

Co ciekawe, żeby czuć efekt łatwiejszego wybicia nie trzeba biegać bardzo szybko, choć faktycznie na szybkich zbiegach czuć większą lekkość i dodatkowe przyspieszenie.

Ale każdy kij ma dwa końce. Jeśli stopa mniej się męczy, to znaczy, że mniej pracuje, a zatem efekt treningu będzie mniejszy? Według mnie, biegając tylko w takiego rodzaju butach, nie wytrenujemy maksymalnej mocy lub osłabimy nasze odbicie.

Słyszałam też podobny komentarz odnośnie butów na asfalt. Szybciej się w nich biega, ale stopa przyzwyczaja się do zbytniej wygody, zamiast się wzmacniać.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max

Sama po sobie widzę, że wolę biegać w tym modelu, bo biega się po prostu łatwiej. Ale wiem, że mocniejsze jednostki lepiej wykonywać w butach ze „zwykłą” podeszwą.

Model TRABUCO MAX będzie za to świetny na bardzo długie wybiegania w górach, treningi regeneracyjne czy starty w maratonach i ultramaratonach górskich.

Amortyzacja

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max

W tym modelu została zastosowana amortyzacja Flyte Foam, o której już pisałam w recenzji modelu FUJI LITE.

Podeszwa jest dzięki temu bardzo wytrzymała, a jednocześnie bardzo lekka, a także zapewnia absorpcję wstrząsów.

Jak wskazuje nazwa tego modelu w TRABUCO MAX mamy dużo pianki pod stopą, czyli 23 mm pod palcami i 28 mm pod piętą.

Jest to dużo i czuć znaczną różnicę w porównaniu np. z modelem FUJI LITE, ale nie jest na tyle dużo, że już zupełnie nic nie czuć pod stopami.

Dzięki technologii Guide Sole i zwiększonej amortyzacji w tych butach biega mi się przede wszystkim bardzo wygodnie i są doskonałym wyborem na skalisty teren.

Ale znowu są minusy. Duża ilość pianki pod stopą to słabsze czucie podłoża, łatwiej stracić równowagę na nierównościach i bardzo technicznych szlakach. Stopa czasem spada z nierównych kamieni. Jednak mimo wszystko, na długie wybiegania w Tatrach zdecydowanie wybieram ten model.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max
Polski Grzebień, 2200 m n.p.m.

Bieżnik

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max

Bieżnik to kolejny element, za który lubię te buty i polecam je na skalisty teren.

Ma on tę samą mieszankę gumy co w modelu FUJI LITE, dzięki czemu jest bardzo przyczepny na skałach – suchych, mokrych czy wyślizganych.

Bieżnik w technologii ASICS Grip ma rowkowany wzór i jest dość głęboki, dzięki czemu ma świetną przyczepność na błocie czy nawet śniegu.

Dzięki temu model TRABUCO MAX jest dla mnie butem na praktycznie każde warunki w trudnym terenie.

Jak zapewnia ASICS ta mieszanka gumy jest jednocześnie trwała, dzięki czemu tak szybko się nie ściera. Po 330 km mogę powiedzieć, że nie widać większych przetarć bieżnika (patrz zdjęcie po lewej).

Cholewka

Buty TRABUCO MAX są bardzo wygodne i bardzo dobrze dopasowane. Ma to zapewniać technologia 3D, czyli takie konstruowanie podeszwy, dzięki której pianka dopasowuje się do różnych typów stopy oraz kroków biegowych.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max

Buty są szerokie w przedniej części stopy, dzięki czemu nie uciskają palców.

Cholewka wykonana jest z miękkiej i przewiewnej siatki, lekko wzmocniona przednia część wokół palców.

Buty mają też bardzo wygodną, dobrze wyprofilowaną wkładkę.

Nie nabawiłam się w nich żadnych obtarć, nawet na wyrypkach po 35 km i 2900 metrów przewyższenia.

Język jest bardzo miękki i nie uwierający, zawiera też praktyczną kieszonkę na sznurek w systemie szybkiego wiązania.

To dla mnie kolejny atut, zarówno pod kątem wyścigów tri – szybkie zakładanie – jak i biegów ultra – łatwiej poluzować buta.

Jak na tak dużą amortyzację buty są dość lekkie (250 g).

Stosunek jakości do ceny

Cena katalogowa to 670 zł, ale w promocji można kupić już za 470 zł lub taniej.

Według mnie to dobra cena jak na tak wygodne i „szybkie” buty z doskonałym bieżnikiem na każdy teren.

Podsumowanie

Bez czarowania, w tych butach naprawdę biega mi się łatwiej i mam poczucie, że mięśnie mniej się męczą, zwłaszcza w skalistym terenie.

Dzięki uniwersalnemu bieżnikowi buty nadają się zarówno na skałę, jak i błotniste czy leśne ścieżki.

Gorsze czucie podłoża w technicznym terenie rekompensuje amortyzacja, która daje poczucie lekkości każdego kroku. Dla mnie to na pewno świetny but na długie wybiegania w górach, biegi regeneracyjne czy starty w zawodach na dłuższym dystansie.

Na mocne jednostki treningowe, takie jak interwały czy podbiegi, wybiorę jednak model z mniejszą amortyzacją i bez technologii ułatwiającej wybicie.

Recenzja butów trailowych asics Trabuco max
Wrześniowe, zimowe Tatry.

Brak odpowiedzi do "ASICS TRABUCO Max - recenzja"


    Masz coś do powiedzenia?

    HTML jest dozwolony