Gorce – BIEGAM W GÓRACH https://biegamwgorach.pl treningi w Tatrach, bieganie w górach i w terenie, biegi górskie, obozy biegowe w górach, Fri, 08 Sep 2017 09:19:17 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.6.5 Icebug Winter Trail. Wygrywasz, gdy pokonujesz swoje słabości https://biegamwgorach.pl/icebug-winter-trail-wygrywasz-gdy-pokonujesz-swoje-slabosci/ https://biegamwgorach.pl/icebug-winter-trail-wygrywasz-gdy-pokonujesz-swoje-slabosci/#comments Mon, 15 Feb 2016 14:36:28 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=4033 Poranne rozterki zmęczonej biegaczki

Budzę się o 6 rano i od razu wyłączam nastawiony wieczorem budzik. Półprzytomna decyzja – nie biegnę. Przysypiam jeszcze półsnem, a gdy znowu się budzę jest 7:37. Podtrzymuję decyzję. Nie biegnę. Ostatnia rzecz, o jakiej dzisiaj marzę, to ściganie się w śniegu ostro pod górę. Nie idę nawet na trening. Zostaję w łóżku z książką. Odpoczywam po dwóch dniach odśnieżania i noszenia drewna. Daję znać Jurkowi, że nie jadę, a on szybko odpisuje: Jedź! Fajnie będzie, a Ty będziesz żałować!

Dźwięczy mi to w głowie. Ma rację, będę żałować. Ale czy będzie fajnie, tego nie jestem pewna. Powoli zaczynam wstawać i wykonywać niemrawe ruchy, które przypominają pakowanie się i szykowanie na start. Robię to automatycznie, bez cienia entuzjazmu.

Za oknem szaro i pada śnieg z deszczem. Wczoraj podjęłam decyzję, że startuję, to czy dziś mogę ją tak zwyczajnie zmienić? Bo czuję się zmęczona? Ciało nie chce, ale w głowie słyszę ciche podszepty: będę żałować. W końcu w pół godziny jestem gotowa, a Forrest cieszy się na fajną wycieczkę.

Mój sprytny Yarisek jest jednak innego zdania i nie zamierza podjechać pod górkę po oblodzonej drodze. Czyli cały ten wewnętrzy dialog i wygrzebywanie się z łóżka na nic? Z pomocą przyjeżdża Witek, szef Chaty Biegacza, który na szczęście jeszcze nie wyjechał. Jedziemy w piątkę, niestety bez Forka. On odpocznie dziś za mnie.

Zakopianka, zmiana turnusów, w efekcie dojeżdżamy 15 min przed startem. Wyskakuję z auta gotowa na start i biegnę zapisać się na zawody, stukając kolcami po asfalcie. To moja rozgrzewka. Kątem oka dostrzegam Ewę Majer. Cholera, trzeba będzie się ścigać, a mi się tak bardzo nie chce!

Raz dwa trzy start!

Zaczynam biec i wreszcie czuję, że obudziłam się na dobre. Tętno na linii startu powyżej 130, gdy ruszam wskakuje na 165 i tak już do końca lub jeszcze wyżej. Nogi niosą. W tym tygodniu naczłapałam całe 18 km, jest więc luz, martwi mnie tylko to wysokie tętno. Na treningach wytrzymuję na takim poziomie maksymalnie godzinę, a przede mną 10 km podbiegu na Turbacz. Nie myślę o tym za długo, biegnę. Jeszcze na pierwszym asfaltowym kilometrze mijam Ewę i już wiem, że będę uciekać do samego końca. Tak, ten bieg to ucieczka. Przez ogólne przemęczenie to pierwszy w moim życiu bieg, gdy nie mam absolutnie żadnej radości. Jest tylko zadanie do wykonania. Dobiec na pierwszym miejscu.

Całkiem dobrze idą mi pierwsze podbiegi i podejścia na wąskiej ścieżce, gdzie udaje mi się wyprzedzić kilka osób. Po trzech kilometrach podbiegu czeka mnie to, co kocham najbardziej, zbieg! Trzy kilometry prawdziwej frajdy i wyprzedzania. Robię tu najszybszy kilometr w 3:24. Chcesz poczuć się, jakbyś frunął? Puść się na zbiegach!

Byle do punktu pod Turbaczem

To, co piękne, szybko się kończy. Przede mną osiem kilometrów pod górę, raz stromiej, raz łagodniej. Znam dobrze ten fragment z letniego biegania sprzed dwóch lat i zeszłego startu i wiem, że będzie się bardzo dłużył. Im wyżej, tym robi się zimniej. Nie ma słoneczka, jak rok temu i wieje zimny wiatr. Myślę tylko o tym, żeby nie przechodzić do marszu na podbiegach i nie zmarznąć za bardzo. Wiem, że ktoś mnie goni. Wiem też, że na zbiegu za Turbaczem ucieknę, teraz muszę jedynie utrzymać tempo.

Przede mną najtrudniejszy fragment trasy, szlak okalający Turbacz. Masz już 12 km w nogach i jesteś na pięknej szerokiej drodze, skąd trasa prowadzi w dół do mety, ale musisz skręcić w lewo pod górę i zrobić dwukilometrową pętlę wokół Turbacza. Na tym odcinku śnieg jest najmniej ubity, przez co biegnie się ciężko. A jeśli jesteś w dalszej stawce biegu, przed skrętem mijasz zawodników, którzy ten odcinek mają już za sobą i zbiegają szczęśliwi w dół.

Przed skrętem nie widzę nikogo nabiegającego z przeciwka, co uświadamia mi, że jest dobrze. Kilometr przed schroniskiem pod Turbaczem dogania mnie zawodnik i melduje, że goni mnie szczupła dziewczyna. Jest 200-300 metrów za mną, dobrze ciśnie pod górę, ale na zbiegach radzi sobie słabiej. Myślę – to Ewa. Uciekam dalej, byle do punktu odżywczego.

Sześć kilometrów fruwania czyli ostatni zbieg

Na zbiegu nikt mnie nie przegoni – to moja główna myśl na tym odcinku. Wypijam trzy ciepłe herbatki i lecę. Sześć kilometrów w dół po śniegu. Buty trzymają rewelacyjnie, nie boję się upadku, jedyne co mi grozi, to miękkie lądowanie. Pod koniec tego długiego zbiegu pojawia się wąwóz z kamieniami. Doganiam tu paru zawodników i szybko mijam. Trzeba się bardziej skoncentrować i omijać skałki. Jest fajnie!

Jeszcze tylko skok przez strumień i kilometrowy podbieg. Organizatorzy mają poczucie humoru. Biegnę tą trasą już trzeci raz i zawsze nabieram się na ten ostry zakręt w lewo i strumień. Na podbiegu już lekko odpuszczam. Nie widzę Ewy (która okazała się Kasią), zbieram więc siły na ostatni zbieg prosto do mety. Pół kilometra sprintu w dół wzdłuż stoku narciarskiego robię w tempie 3:30.

Wygrałam. Wygramoliłam się z łóżka, wycisnęłam z siebie wszystko, na co było mnie tego dnia stać i wygrałam! Parę minut później dowiaduję się, że goniła mnie nie jedna, ale dwie mocne dziewczyny. Ewą Majer okazała się rewelacyjna Katarzyna Winiarska, która uciekała przed Ewą i goniła mnie.

Przyznaję. Miałabym czego żałować spędzając ten dzień w łóżku z książką.

Nie wygrywasz, gdy jesteś pierwszy, wygrywasz, gdy pokonujesz swoje słabości!

Organizacja na medal

To mój czwarty start w zawodach Icebug (trzy starty w Winter Trail i jeden w Summer Trail) i za każdym razem jestem bardzo zadowolona. Na bieg można zapisać się na pięć minut przed startem, a nawet po, o czym przekonała się Malwina Jachowicz. Świetnie oznakowana trasa, świetna atmosfera. Dużo nagród do wylosowania. Może kiełbasa po biegu to nie jest to, o czym marzę, ale można było kupić pycha zapiekankę 😉

Link do mojego biegu znajdziesz tutaj.

Im mniej, tym lepiej

czyli w czym i z czym biegłam, co jadłam i piłam przeczytasz we wpisie: Z czym biegłam Icebug Winter Trail.

Wyniki

biegu 21 km, +/-1010 m (był jeszcze bieg górski 11,5 km i bieg na orientację)

Kobiety

  1. Olga Łyjak – biegamwgorach.pl – 02:04:43
  2. Katarzyna Winiarska – Przemyski Klub Biegacza – 02:06:13
  3. Ewa Majer – solgar.pl – 02:11:02

Mężczyźni

  1. Bartosz Gorczyca – Salco Sport Team – 01:38:30
  2. Piotr Biernawski – Attiq Fake Runners – 01:45:23
  3. Grzegorz Czyż – Grupa Azoty – Automatyka Tarnów – 01:46:06

 

Kliknij, by zobaczyć całe zdjęcia.

start Icebug Winter Trail 2016

Start Icebug Winter Trail 2016

Przewyższenie

Przewyższenie

Przewyższenie i tempo

Przewyższenie i tempo

Dekoracja

Dekoracja

]]>
https://biegamwgorach.pl/icebug-winter-trail-wygrywasz-gdy-pokonujesz-swoje-slabosci/feed/ 9
Roztrenowanie? Nie u mnie! https://biegamwgorach.pl/roztrenowanie-nie-u-mnie/ https://biegamwgorach.pl/roztrenowanie-nie-u-mnie/#respond Mon, 09 Nov 2015 07:28:13 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=2897 Roztrenowanie, koniec sezonu? Nie u mnie. U mnie ten rok w większości był roztrenowaniem i dopiero teraz zaczynam cieszyć się bieganiem. Mam za sobą 3 tygodnie regularnych treningów, pierwszy taki cykl od kwietnia i już widzę, jak forma rośnie z dnia na dzień. Oczywiście, dokuczają mi jeszcze zatoki (mnie już to nie dziwi) i zdarza mi się iść na stadion z potwornym bólem głowy, ale podczas biegania na szczęście to przechodzi 🙂

Na razie nie biegam dużo, 50-70 km tygodniowo, nie robię siły biegowej ani długich górskich wybiegań. Na to będzie jeszcze czas, a jak spadnie śnieg, wskakuję na foki, to będzie moja siła i wycieczki 🙂

Biegam 3 razy w tygodniu szybkie odcinki, 2 razy w tygodniu ogólne wzmacnianie (jeśli nie mam zawodów), jeden raz rozbieganie max 15 km i trochę truchtania w między czasie. Robię rytmy (10 x 100, 10 x 30 sek, 8 x 1 min), powtórzenia 10 x 300, 400, 6 x 500 m, interwały tempowe 1, 2, 3 km i krótkie biegi ciągłe – 5 km. Stopniowo ilość powtórzeń i długość biegów ciągłych będę zwiększać i kilometraż też będzie szedł w górę.

W niedzielę pobiegłam Icebug Summer Trail, 14,5 km z przewyższeniem +970 m, miejscami trasa naprawdę trudna (jak na Gorce bardzo trudna!) Takie biegi uwielbiam, strome techniczne zbiegi i strome podbiegi. Wygrałam z czasem 1:35:22 i zostałam Mistrzynią Polski w Zbieganiu Górskim 😉 Po biegu lekko bolały mnie tylko czwórki, ale to przeszło po wtorkowym roztruchtaniu.

11 listopada byłam zapisana na dyszkę w Zakopanem – Zakopiański Bieg Niepodległości. Ale już we wtorek czułam się osłabiona, a w środę obudziłam się z bólem głowy i myślą „nie ma mowy, nie biegnę”. (Zatoki mi jeszcze dokuczają, ale nie poddaję się.) Jednak po otworzeniu fejsbuka zmieniałam zdanie. Witek Dubowiecki napisał, że będzie kibicował (m.in. mnie) i zrobiło mi się głupio, że nie pobiegnę, poza tym i tak miałabym dzisiaj mocny trening, więc postanowiłam zrobić go na tym biegu. Dzięki Witek za pozytywną energię i motywację! 🙂

Trasa okazała się kręta jak makaron i miejscami lekko pod górkę (i tak płasko jak na Zakopane, czyli przewyższenie ponad 100 m). Na zmęczonych nogach mogłam zrobić tylko bieg w drugim zakresie, wyszło 41:37. Wydolnościowo czułam, że mogłabym pobiec szybciej (na treningach biegam przecież szybciej), jednak nogi nie dały rady. Okazało się jednak, że jestem 4 w open i 2 w kategorii Polek (a jednak da się zrobić klasyfikacje dla Polaków. Brawa dla Organizatorów!).

Na razie na roztrenowanie się nie wybieram, ale gdy spadnie śnieg, nie ma bata, robię sobie przerwę, żeby poszaleć na nartach 🙂

Icebug Summer Trail

Icebug Summer Trail

Zakopiański Bieg Niepodległości

]]>
https://biegamwgorach.pl/roztrenowanie-nie-u-mnie/feed/ 0
ICEBUG Winter Trail https://biegamwgorach.pl/icebug-winter-trail/ Mon, 06 Jul 2015 13:42:57 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=1966 14 lutego 2015 roku jedziemy do Nowego Targu, żeby pobiegać w pięknych Gorcach w biegu ICEBUG Winter Trail. Biegniemy na 21 km z wbiegiem na najwyższy szczyt Gorców Turbacz. Ostatnio mocno sypało śniegiem, możemy się więc spodziewać trudnych zimowych warunków. W zeszłym roku było dużo lodu (na dole) i bardzo dużo śniegu na górze.

Więcej informacji o imprezie znajdziecie tutaj.

 

Icebug Winter Trail 2014

Gorce, Icebug Winter Trail 2014

 

]]>