Fuerteventura – BIEGAM W GÓRACH https://biegamwgorach.pl treningi w Tatrach, bieganie w górach i w terenie, biegi górskie, obozy biegowe w górach, Fri, 06 Jan 2017 11:13:03 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.6.2 Fuerteventura. Wyspa do szybkiego biegania https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-wyspa-do-szybkiego-biegania/ https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-wyspa-do-szybkiego-biegania/#respond Sun, 07 Feb 2016 12:11:54 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=3582 Caleta de Fuste

Caleta de Fuste

Przyjeżdżając na nią, nie nastawiaj się na górskie bieganie. To doskonała wyspa do szybkich płaskich treningów, by odmulić nogi po górach.

Fuerteventura, jak sama nazwa wskazuje, mocno wieje. Ze wszystkich wysp kanaryjskich to tutaj spotkasz najwięcej surferów. Próżno szukać biegaczy górskich. Prędzej spotkasz kolarzy na asfaltowych, pofałdowanych i niezbyt uczęszczanych drogach lub triathlonistów przyjeżdżających tu na obozy.

Na południu wyspy jest najbardziej górzysto, znajduje się tutaj najwyższy szczyt Pico de la Zarza (812 m n.p.m.). Pofałdowana jest cała środkowa część wyspy, ale nie ma żadnych wyznaczonych szlaków, ścieżek trzeba szukać samemu. Na północy w okolicach Corralejo można znaleźć trochę ścieżek po niedużych wulkanach o pięknych nazwach: Calderon Hondo, Las Calderas, Bayuyo, Caldera Encantada. Opisałam te trasy w zeszłym roku. Jeśli nastawiasz się na górskie bieganie, to nie jest wyspa dla Ciebie. Porównując z innymi wyspami kanaryjskimi nie ma tu wysokich szczytów i sieci szlaków trekkingowych. To jednak doskonała wyspa do szybkich płaskich treningów, by odmulić nogi po górach. O moim bieganiu na Fuercie pisałam we wpisie Fuerteventura. Góralka biega po płaskim.

Co poza bieganiem?

W tym roku chciałam zobaczyć parę nowych miejsc. Podczas jednodniowej typowo turystycznej wycieczki zobaczyłam przepiękne nadmorskie miasteczko Ajuy na zachodzie wyspy z jaskinią wydrążoną przez fale Cueva de Ajuy; miasteczko Betancouria z XV wieku, dawna stolica wyspy, pomnik Los Gigantes Ayoze i Guize (bracia i królowe wyspy) oraz miasteczko Pajara z przepięknym kościółkiem.  Typowy dla tutejszych miast (podobnie jak na Gran Canarii) jest układ: kościół, naprzeciwko lub prostopadle urząd miasta i plac, który jest centrum życia mieszkańców. Często przy placu jest też biblioteka lub inny budynek użyteczności publicznej (np. centrum socjalne).

Jest tu jeszcze wiele przepięknych miejsc, rybackie miasteczka, piaszczyste plaże, piękne wybrzeża, wydmy i to, co uderza najbardziej, wulkaniczny, pozbawiony zieleni krajobraz.

Na Fuerte byłam już drugi raz i myślę, że jeszcze tutaj wrócę, by pobiegać po płaskim i niewielkich wulkanikach 🙂

Zdjęcia: Mauko Holmes

 

]]>
https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-wyspa-do-szybkiego-biegania/feed/ 0
Fuerteventura. Góralka biega po płaskim https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-goralka-biega-po-plaskim/ https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-goralka-biega-po-plaskim/#respond Mon, 01 Feb 2016 09:06:47 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=3558 Fuerteventura. Góralka biega po płaskim

Wyjechałam z zimowego Kościeliska i od razu udało mi się zrobić konkretny dwutygodniowy trening. Jeżeli dużo biegasz po górach, moje dwa tygodnie na Fuerte mogą być dla Ciebie inspiracją do treningu na odmulenie i nabranie szybkości.

18/24.01 (87/1510/8:05)

pon: rozbieganie 11 km, Warszawa -7 stopni

wt: rozbieganie 8 km, Fuerte +20 stopni – to jest dopiero zmiana klimatu!

śr: cross w tempie progowym 10 km, łącznie 14 km (w planie był płaski bieg z narastającą prędkością, ale bardzo mnie kusiły pobliskie asfaltowe podbiegi).

czw: rozbieganie 10 km + wzmacnianie

pt: rozbieganie + trochę szybkości (zabawa biegowa 30, 60, 90, 60, 30 sek x 2), razem 12,5 km

sob: 8 x 1000, razem 16 km. To był bardzo trudny trening, zważywszy, że od poprzedniego minęło 12 godzin i nie spałam całą noc.

niedz: wybieganie 16 km, +780 na Lanzarote. Odwiedziłam najwyższy szczyt wyspy Peñas del Chache, 670 m n.p.m. O bieganiu na Lanzarote i nie tylko piszę tutaj.

Ten tydzień był bardzo ciężki, podróż we wtorek, w środę od razu mocny trening w upale, piątek, sobota, niedziela mocne treningi i jednocześnie cały dzień na nogach, objazdówka po Fuerte i Lanzarote, czyli największe zło dla biegacza!

Skutkiem tego całego zwiedzania było bieganie na zmęczonych nogach na początku kolejnego tygodnia, mimo, że w poniedziałek spędziłam dzień nad basenem.

25/31.01 (83/990/7:00)

pon: plażing i smażing

wt:  14 km BNP (z narastającą prędkością), średnie tempo 4:23. Czułam te wszystkie wycieczki w nogach niemiłosiernie! Było ciężko, ale wyszło nieźle. Razem 19 km.

śr: rozbieganie 10 km + trochę siły, ale tak ciut ciut, nie miałam siły.

czw: rozbieganie 14 km, w tym rytmy 10 x 100. Przy tym treningu poczułam siłę w nogach.

pt: 4 x 2 km w tempie progowym, razem 14,5 km

sob: wolne, po piątku nie miałam wyboru, jeśli w niedzielę chciałam dłużej pobiegać.

niedz: 25 km, +640, 2:15, wybieganie wzdłuż wybrzeża szutrową pofałdowaną drogą. Niby trochę podbiegów było, ale moje nogi dawno nie dostały tak w kości od biegania po płaskim. Poza tym bieganie w takie gorąco, bez wody i elektrolitów, gdy leje się z ciebie strumieniami, nie jest najlepszym pomysłem.

Summa summarum całkiem niezłe dwa tygodnie 🙂

Zapraszam do obejrzenia pięknych zdjęć, w większości by Mauko Holmes.

Fuerteventura. Góralka biega po płaskim ]]>
https://biegamwgorach.pl/fuerteventura-goralka-biega-po-plaskim/feed/ 0
Trzeci tydzień na Fuerte https://biegamwgorach.pl/trzeci-tydzien-na-fuerte/ https://biegamwgorach.pl/trzeci-tydzien-na-fuerte/#respond Tue, 13 Jan 2015 10:10:59 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=3622 05/01 – 11/01 [Fuerte] (119,5/1050/11:45)

Trzeci tydzień na Furecie to już bieganie na zmęczeniu i zmęczeniu panującym tu wiatrem.
Mimo to zrobiłam dwa treningi szybkościowe, chociaż przy tak mocnym wietrze i pagórkowatym terenie, to były raczej crossy. Odpoczywałam też od wulkanów i biegałam więcej wzdłuż wybrzeża.

pon: 16,5 wybieganie + 6,5 roztruchtanie wieczorem
wt: 7,5 regeneracja
śr: 21, w tym 11 BC2
czw: 18 wybieganie po wulkanach + 8 roztruchtanie wieczorem
pt: 10,5 wzdłuż wybrzeża i po plaży regeneracja
sob: 14 wybieganie po wulkanach
niedz: 17,5, w tym 10 BC2

Razem: 119,5 km, +1050, 11:45. W 20 dni nabiegałam 400 km, zrobiłam 6 mocnych treningów i zjadłam dobre 80 kg pysznych, świeżych owoców 🙂 O dziwo nic mnie nie boli i nie czuję wielkiego zmęczenia. Będę też wspominać Sylwestra na Kanarach 🙂

W tym tygodniu jestem już w Tatrach, przywitały mnie piękna słoneczna pogoda i świeżo napadany śnieg. Jednak lepiej mi się tu biega niż na Fuercie, nie potrafię tego wytłumaczyć, może to kwestia bardziej urozmaiconego krajobrazu i terenu. Plan na najbliższe tygodnie to siła biegowa i oczywiście zejście z kilometrażu na rzecz większego przewyższenia.

Poprzedni tydzień opisuję TUTAJ.

 

]]>
https://biegamwgorach.pl/trzeci-tydzien-na-fuerte/feed/ 0
Drugi tydzień na Fuerte https://biegamwgorach.pl/drugi-tydzien-na-fuerte/ https://biegamwgorach.pl/drugi-tydzien-na-fuerte/#respond Mon, 05 Jan 2015 09:58:23 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=3610 29/12 – 04/01 [Fuerte] (140/2830/16:23)

Kolejny tydzień na Fuerte, kolejne kilometry w nogach. Moje ciało na razie bardzo dobrze znosi 140 km tygodniowo i czasami dwa treningi dziennie. Muszę przyznać, że wieczorne spokojne bieganie regeneruje bardziej niż siedzenie na kanapie, czy nawet rozciąganie. Po powrocie w Tatry ciężko mi będzie zmusić się do wyjścia wieczorem na przebieżkę, dlatego chyba zmienię schemat: rano kilka kilometrów z psem, w południe właściwy trening.

W tym tygodniu tygodniu było tak:

pon: 15,5 km po wulkanach
wt: 20 km, w tym 10,5 BC2
śr: 21 km po wulkanach
czw: 17,5 km po wulkanach
pt: 16 km, w tym 10 BC2 + 8 km regeneracja wieczorem
sob: 13 km trekking na Pico de la Zarza
niedz: 28,5 km po wulkanach

Razem: 139,5 km, +2831, 16:23.

O moim pierwszym tygodniu pisałam TUTAJ.

Następny tydzień opisuję TUTAJ.

]]>
https://biegamwgorach.pl/drugi-tydzien-na-fuerte/feed/ 0
Tatry – Fuerteventura https://biegamwgorach.pl/tatry-fuerteventura/ https://biegamwgorach.pl/tatry-fuerteventura/#respond Sun, 28 Dec 2014 08:11:55 +0000 http://biegamwgorach.pl/?p=3584 8 – 21/12 [Tatry] (118/2900/13)
Ostatnie dwa tygodnie w Tatrach szykowałam się do Krakowskiego Biegu Świetlików 13 grudnia, ale przez szybkie interwały po śniegu, lodzie i w mrozie nabawiłam się przeziębienia i zamiast startu miałam 5 dni bez biegania. Po wykurowaniu się zostało tylko klepanie kilometrów po oblodzonej drodze pod Reglami i wycieczki w Tatry, ale nie za wysoko, bo bardzo wiało. Zaliczyliśmy dwie fajne wycieczki z Łukaszem i Justyną do Doliny Chochołowkiej, a następnego dnia z Cyhrli do Wodogrzmotów.
W sumie przez ostatnie dwa tygodnie w Tatrach udało się nabiegać tylko 118 km, +2900 m.Musiałam coś zrobić, żeby nie zwariować i zacząć normalnie biegać. Zaczęłam myśleć o wyjeździe na Kanary w lutym-marcu… Ale nagle mnie olśniło, mogę przecież jechać już teraz! Szybka decyzja, zmiana planów świąteczno-sylwestrowych i już mam bilet na Fuerteventurę na 3 tygodnie, a zaraz potem lecę już do Mauko, która siedzi na Fuercie od listopada, a zapraszała mnie już bezskutecznie wcześniej.
22 – 28/12 [Fuerteventura] (140/2860/15)

To był strzał w dziesiątkę! Przytulna portowa miejscowość Corralejo na północy wyspy. Ciepło, ale nie za gorąco, 20-22 stopnie, bezchmurne niebo i wiatr, dzięki któremu da się długo biegać i nie trzeba martwić się o brak wody. Od razu odżyłam. Najpierw musiałam się zaaklimatyzować (gdy wyjeżdżałam w nocy z Zakopanego był mróz i śnieżyca) i odespać, a potem mogłam zacząć trening, taki mój wymarzony.

Wybiegania i biegi regeneracyjne robię na okolicznych wulkanach, które mają do 300 m wysokości i wijącej się wzdłuż nich pofałdowanej, szutrowej drodze z widokami na ocean i sąsiednie wyspy. W czwartek byłam z Mauko na południu wyspy i pobiegłam z plażowej miejscowości Morro Jable na najwyższy szczyt Fuerte Pico de la Zarza (812 m). Biegi ciągłe w drugim zakresie (BC2) robię na drogach wzdłuż plaż.

pon: 16 km aklimatyzacja, poznaję okoliczne wulkany
wt: 18 km, w tym 10 km BC2
śr: 14 km regeneracja + 6 km roztruchtanie wieczorem
czw: 17 km, +850 na Pico de la Zarza + 5 km roztruchtanie w Puerto del Rosario
pt: 15 km, w tym 13 km BC2 (w el Cotillo) + 12 km regeneracja (z Lajares do Corralejo)
sob: 17 km regeneracja
niedz: 21 km, + 650, na przełaj po wulkanach: Bayuyo, Las Calderas, Caldera Encantada, Calderon Hondo

Razem: 139,6 km, +2860, 14:53.

 A tak wyglądał ten tydzień 🙂
wulkan Bayuyo wulkany Las Calderas i Caldera Encantada Pico de la Zarza Pico de la Zarza Pico de la Zarza Tatry w połowie grudnia

Kolejny tydzień TUTAJ.

]]>
https://biegamwgorach.pl/tatry-fuerteventura/feed/ 0