1 połowa stycznia z mocnym akcentem

Początek roku to taki bardziej rozruch niż porządny trening, mam nadzieję, że wyleczę w końcu te zatoki i zacznę porządnie biegać, bo na razie nie widzę tego w kolorowych barwach.

28.12 – 3.01 (30/1225)

Pierwszy tydzień bardzo spokojny po świątecznym chorowaniu.

pon: roztruchtanie 8 km

wt: wolne

śr: Butorowy 8 km, +480

czw: wolne

pt: wolne

sob: rower 12 km

niedz: szybkie wybieganie w Dolinie Małej Łąki i na Grzybowiec, częściowo w tempie progowym, 13,5 km +700

4 – 10/01  (62/2145/5:50)

W tym tygodniu już coś udało się pobiegać, zrobiłam 3 mocniejsze akcenty, ale jeszcze ostrożnie wdrażam się w trening po przerwie i nadal walczę z zatokami.

pon: Butorowy regeneracja 8 km, +380

wt: wolne

śr: cross w tempie progowym Droga pod Reglami, 8 km, +320

czw: Butorowy regeneracja 8 km, +380

pt: bieżnia interwały 8 × 800, tempo 3:58

sob: Butorowy regeneracja 7 km, +360

niedz: szybkie wybieganie na Drodze pod Reglami, 13,5 km, +520, częściowo w tempie progowym. Miała być dłuższa wycieczka biegowa, ale pogoda się skiepściła, dokuczają mi zatoki, więc zmieniłam trening na krócej i intensywniej.

Butorowy

Butorowy

11-18/01  (50/2400/5:00)

Ten tydzień też bez szaleństw, 3 mocne akcenty, w tym start w verticalu w sobotę.

pon: wolne – odpuściłam wzmacnianie, które miałam w planie, po prostu byłam zmęczona, a wyznaję zasadę – nic na siłę!

wt: mocny trening 10 podbiegów po 300 m, w sumie 11 km, +500 Droga pod Reglami

śr: rozbieganie Droga pod Reglami, 12,5 km, +500

czw: rozbieganie Droga pod Reglami 11 km, +470, w tym kilka przebieżek po 1-2 min

pt: 8 km, w tym przebieżki 6 x 100 m

sob: start w verticalu z Tatrzańskiej Łomnicy do Łomnickiego Stawu, 4,5 km, +900

niedz: wolne, choć w planie było rozbieganie, po starcie w sobotę nie mogłam spać, start był o 16.30, a impreza zakończyła się po 20, najpierw czekaliśmy w mrozie (-20 na wysokości 1800 m) na kolejkę, potem okazało się, że i tak trzeba zbiegać od połowy stoku. Niestety gdy taki mocny start mam wieczorem, mój organizm jeszcze długo jest naładowany adrenaliną i nie jestem w stanie zasnąć. Z tego powodu nigdy nie robię mocnych treningów wieczorem.

O tym starcie napiszę jeszcze w osobnym wpisie.

Vertical Grand Tour

Vertical Grand Tour

 

Facebookgoogle_plusredditpinterestlinkedinmailFacebookgoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Brak odpowiedzi do "1 połowa stycznia z mocnym akcentem"


    Masz coś do powiedzenia?

    HTML jest dozwolony