Jak popsuć sobie sezon

Zbliża się nowy sezon, mamy nowe plany, cele, marzenia: fajny bieg na drugim końcu świata, nowa życiówka, pierwsze ultra w górach czy pierwszy maraton. Stawiamy sobie ambitne cele na nowy rok i jesteśmy pełni nadziei, że dzięki ciężkiej pracy uda się je zrealizować.

Powiem Wam jak, ale przewrotnie i ironicznie: Jak mieć nieudany sezon? Napiszę o błędach. Z własnego doświadczenia. Dla mnie rok 2015 był nieudany, mimo kilku fajnych startów. To nie jest tak, że zawsze staję na pudle i jestem super zadowolona. Czasami stoję na pudle i nie jestem. Albo gorzej: w ogóle nie biegnę w zaplanowanym biegu, śledząc wyniki live i obgryzając paznokcie z zazdrości. Miałam już takie sezony do dupy w zeszłych latach biegania. Gdy wszystkie plany, marzenia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, bo najważniejsze było wyjście z kontuzji i marzeniem numer 1 była w ogóle możliwość biegania.

Czasami nie mamy na pewne okoliczności zupełnie wpływu (np. ja mam niewielki na moją słabą odporność), czasami popełniamy błędy, często nieświadomie. Bardzo się staramy, żeby było dobrze, wychodzi na opak.

Jak zatem popsuć sobie sezon. 5 prostych rad:

  1. Zwiększ drastycznie kilometraż. Biegałeś do tej pory maksymalnie 70 km tygodniowo, zacznij biegać 120, biegałeś 100, zacznij 150 km. Tak po prostu z tygodnia na tydzień zacznij dużo więcej biegać. Przecież zależy ci na nowej życiówce, a twoi fani na fejsbuku biegają więcej. Biegaj coraz więcej, aż nabawisz się złamania przeciążeniowego, przetrenowania i anemii. Prosta droga do zmarnowania i sezonu i zdrowia.
  2. Dołóż do treningu kilka mocnych akcentów, nie stopniując treningu. Np. nigdy nie biegałeś interwałów tempowych, a zaczynasz zabawę w długie biegi ciągłe i progowe, nie robiłeś szybkości, zaaplikuj sobie trening 16 x 400, nie robiłeś długich wybiegań, zacznij całodniowe wycieczki górskie. Prosta droga do kontuzji i zaprzepaszczenia swoich biegowych marzeń na kilka miesięcy.
  3. Trenuj ciężko dalej, mimo, że cię coś boli, bagatelizuj kontuzje według powtarzanej często wśród biegaczy zasady, że „nie ma takiej kontuzji, której nie dałoby się rozbiegać”. Rozbieguj więc swoją kontuzję do momentu, aż nie będziesz mógł chodzić. Nie schodź z trasy biegu mimo, że złamałeś nogę albo skręciłeś kostkę, przecież tak robią najlepsi i ty też chcesz taki być. Rób tak, a na pewno najlepszy nie będziesz.
  4. Jesteś chory, pęka ci głowa, masz zatkany nos i czujesz się fatalnie, co z tego? Przecież zapisałeś się na bieg, ciężko trenowałeś i koniecznie chcesz zrobić życiówkę albo ukończyć pierwszy ultramaraton. Jedź więc na ciężkie zawody schorowany, biegnij do końca, mimo, że ledwo słaniasz się na nogach. Kilkutygodniową przerwę na leżenie w łóżku masz jak w banku.
  5. Zmień drastycznie swoją dietę bez konsultacji z fachowcem, nie rób badań kontrolnych krwi. Najlepsze są diety eliminacyjne. Byłeś do tej pory zagorzałym mięsożercą? Bądź modny jak fani Scotta Jurka i przeżuć się na weganizm. Uwielbiałeś owoce i warzywa? Wprowadź dietę białkowo-tłuszczową. Na pewno zrzucisz parę kilogramów i będzie ci się biegało lepiej, do czasu… aż nie będziesz mógł biegać w ogóle. Zużyjesz zapasy żelaza w organizmie, albo się totalnie zakwasisz, zniszczysz nerki lub wątrobę, zaczną cię łapać różne choróbska. Jeśli więc chcesz mieć nieudany sezon, kombinuj z dietą.

Dla lepszych efektów najlepiej połączyć pkt 1 z 2, 1 lub 2 z 5, albo 2 z 3.

Nie jesteśmy idealni, nie istnieją idealni ludzie. Mamy prawo do błędów, a czasami nie mamy na pewne rzeczy wpływu. W swoim amatorskim bieganiu często jednak chcemy zbyt wiele, zbyt szybko, chcemy być jak zawodowcy. I bardzo się starając, mając dobre intencje, wpadamy w tarapaty. Jak się tego ustrzec? Może po prostu chciejmy mniej, bądźmy ze sobą szczerzy i dopasujmy swoje cele i marzenia do naszych aktualnych możliwości. I cieszmy się tym co jest, bo życie jest tu i teraz.

Życzę Wam mądrego zaplanowania sezonu i mądrości w jego realizacji!

Mimo mocnych treningów, biegnie mi się beznadziejnie, nie wiem, że mam anemię. Maraton Trans Gran Canaria 2015

Mimo mocnych treningów, biegnie mi się beznadziejnie, nie wiem, że mam anemię. Maraton Transgrancanaria 2015

Facebookgoogle_plusredditpinterestlinkedinmailFacebookgoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Brak odpowiedzi do "Jak popsuć sobie sezon"


    Masz coś do powiedzenia?

    HTML jest dozwolony